google.com, pub-4708262830663674, DIRECT, f08c47fec0942fa0
top of page

Lilla Weneda

Lilla Weneda - Juliusz Słowacki (Słychać stukanie do bramy .) Ślaz otwiera drzwi i, ujrzawszy Świętego Gwalberta, zatrzymuje go halabardą u wejścia. - Ktoś ty? Święty Gwalbert Domowi temu niosę pokój. Ślaz A więc nie wejdziesz. My żyjemy z wojny. Święty Gwalbert Puść mnie do Lecha, puść mężny rycerzu Niech cię Spiritus Sanctus- O! pohańcze Mówię ci , puść mię, bo ci spadnie głowa. Ty się wielkiemu sprzeciwiasz cudowi: Dziś nad jeziorem, równa gołębiowi Białością, cała powietrzem tęczowa Z gwiazdy sinymi, matka Chrystusowa Pokazała się - ukląkłem, a ona: Idź! bo stary Derwid kona, Córka jego,mój gołąbek Z bólu umiera" Tak mówiąc w tęczy się rąbek Owinęła postać święta I uniosła ją anielska sfera Z tęczą, z gwiazdami, z tysiącami promieni. Ślaz Czemuś nie zabrał tych gwiazd do kieszeni? Mógłbyś zapłacić teraz odźwiernemu. Święty Gwalbert Zapłacić? Święci nic nie płacą.


Komentarze


bottom of page