google.com, pub-4708262830663674, DIRECT, f08c47fec0942fa0
top of page

Boli głowa

  • Co mężczyzna robi jak jego kobietę boli głowa? - Myszko! - Widzę we wszystkich lustrach mojej duszy, jak nadjeżdża pociąg. Szyna po szynie- nadjeżdża lokomotywa. - Myszko- ty widzisz pociąg, a inni będą widzieli ... Sama sobie dośpiewaj. - Nie można się wyrwać spod wpływu ciała. - Myszko, nie płacz. Ukochana mam odpowiedzi na wszystkie twoje pytanie, na wszystkie twoje wątpliwości. Myszko, zostało ci dziś kochana postawione pytanie: - Gdzie mieszkasz? - i co odpowiedziałaś? - Nie ma na to odpowiedzi Jezu. Mieszkam tam, gdzie Twój skarb Jezu. Mieszkam tam gdzie Twój skarb - Jezu - tam, gdzie masz serce. - I ty to umiesz ocenić skarbie? - Nie zawsze. ....Masz moje serce jakby, powiem brzydko - na postronku, ale i to nie zawsze daje mi odpowiedź. Czasem to jset nagonka na Twoje serce, musi mi odpowiedzieć, czasem to przelewanie wody nad brzegiem ruczaju - taki nacisk... Boże błągam..Na tym się kończy. Oglądam się. I to na nic... Biegnę...świszczący oddech - skąd tyle oddechu w płucach - zdaję sie pytać. Nie umiem zdaje sie pisać nic innego. Tak niech zostanie - zdaje się mówić, odgłosem stukając jak czymś stukotliwym, po klawiszach pianina. To są fałszywe dźwięki. Ja wśród takich fałszywych dźwieków byłąm wychowywana. W czyśćcu. Tam każdy się z czegoś oczyszczał. Dźwigał się. Potrzebował pomocy. Chrystus.

    To Chrystus z dna mojej czaszki, z pnia mojego mózgu. Przewracając się, podnosząc ostatnim aktem woli i przymusu , to położyło się na woli mojego mózgu, na ostatnim akordzie wolnej woli. Dalej - astygmatyzm. Bujanie się w bujanym fotelu. Kawa. Jeszcze jedno bujnięcie . Przykrycie pledem. Skąd czas na łzy? - Całe miasteczko odjechało w odkrytych kabrioletach. Kobiety w stylowych kapeluszach , mężczyźni z cienkim wąsikiem. - Nie mów mi tego, I tak nie mogę spać. - Kochana, a ja podpalam zapałką świecę i oświetlam wasze ślubne twarze. - Muszę to w końcu zobaczyć. Życie mi minie, juz jestem stara, ale jeśli w to spojrzę , umrę, i odechce mi się żyć. I tak spływasz już łzami . Po ostatniej łzie nie ma już dla mnie odpowiedzi. Wstanę rano i wezmę skopki na mleko. Odpowiedź nie przyszła. -....................... Myszko. - ......................... Boję się, że zniszczy mi się umysł. Teraz jest względna równowaga. Wtedy, nawet jeśli planujesz zdrowie i szczęście- może mnie przy tym nie być. Może będę leżała w katatonii.? - Nie. Byłęm przy tym. - Nie widziałęś mnie zatem. - Widziałem cię. Widzę. - Ufam Ci. Wierzę. - No dobrze. Wiem, że te łzy muszą gdzieś wpłynąć. Nie chcę wielbić złotego cielca. - Już dobrze . Obracasz kluczem tak sprawnie. - Nic z tego nie będzie - Mylisz się. - Pójdę już spać. - Nie chodź jeszcze. Zadam ci ostatnie pytanie . - jakie? - ALe już nie płącz. - Nie dam rady. - Dasz. Ufasz Mi? - Wiesz, ze tak. - Zakończ więc umiejętnie. - jak? - Myszko, to wszystko o czym mówisz, to cmentarz. Wiesz czym jest cmentarz? - Miejscem dla umarłych? - WIesz, co to jest cnota? - Nie bardzo - Wiesz czym jest , ale jej nigdy jej nie widziałaś. - Jezu, ja już nie pamiętam jak pracuje umysł. - Widzę, że wiesz, o co chcesz zapytać. - To nie zmienia faktu. - Wiesz czymm dla Mnie jest fakt? - Czym? - Że nie widzisz rzeczy oczywistych. - Nie widzę, bo ich nie ma. - Nie ich nie ma, tylko nie chcesz ich zobaczyć. - Chcę umrzeć. - Nie tak prędko. Nie pozwolę ci umykać. Nie tym razem. - Jestem bładzącym miłosierdziem? - Patrzysz jak szpak w telewizor, a nic z tego nei wynosisz. No proszę, jak fruwasz wysoko.A nie mówiłem? - Ale to frajda. - Prawda? Myszko - jesteś jak Ben- Hur w spódnicy. - I kto to powiedział? - Tylko Bóg. - Tylko i aż - twój - Bóg.

Komentarze


bottom of page