Łagodnie
- Mariola Szyszkiewicz
- 16 godzin temu
- 2 minut(y) czytania
Jezu, kochanie ... - Ładnie zaczynasz Moja Myszko. Łagodnie. Jak muzyka do Mojego serca. - Bo to jest muzyka do Twojego kochającego serca. - Czy widzisz je głęboko, szeroko, czy wysoko? - Na początku tak, a teraz Je czuję, jak bije, jak miarowo, równo, przyspiesza trochę, jakby w arytmii, ale nie, to tylko chwila, stopuje, nie, stopuje, nie, wyrównuje się raczej . ale to tak, jakbym je słyszała przez ucho, przez aparat. Czasem, tak jak teraz , widzę jego błonę, na zewnątrz, kardiochirurgicznie, otwarte, ale na zewnątrz bije, porusza się jest otoczone krwią. - Pssst... Ktoś umarł. - WIdzę. Wywożą jego ciało na łóżku do stopy ma przyczepioną wywieszkę. Ciało nakryte- co teraz? - Jest chłodno. - Nie teraz. Nie teraz. - Przepraszam cię Myszko. Nie powinienem ci tego pokazywać . - To rozpacz Jezu. Pod wpływem tych wizji moje serce kiedyś stanie.. - Ciekawość zwycięży .
- Myślisz? - Jestem bardzo przy tobie. - Więc co z tym zmarłym? - Kyrie Elejson Myszko. - Co z tego ? Jemu to życia nie wróci. - Tobie widzę też wiary we Mnie nie przymnaża." - ALe za to dajesz mi chleb do spożycia. To prawda o ziarnie, które obumiera. - A jeżeli nie- zostaje tylko samo. - WIęc śmierć to nie koniec? - Nie. - W jakim sensie - nie? Wiem, że wszyscy idziemy do Ciebie - Ale nie wszyscy się razem spotykamy - prawda Myszko? - Prawda. Niektórzy z nas nie chce wracać do Domu. - Niektórym z nas rozum odejmuje. - Więc co z tym zmarłym? - To nie fetysz . To absolutna prawda. A nie Anarchia Absolutna. - Słodkie moje Serce, czy przyjmiesz tę zbolałą duszą do domu? - Poprzez twoje słodkie słowo nakłonię swoje ucho zawsze. Jest już u Mnie. - Więc przyjmij w podzięce moje serce. - Kwili tak rozkosznie. - Krople mojej duszy pękają łągodnie.
- Pachną tak jaśminowo, wiosennie, świeżo. Jak łodyżki słońca tak kiełkuję żywo. Wyrasta z nich trawa, miękka, żyzna, urocza. - To uroczysko ? - Nie . Raj.




Komentarze