Skarb
- Mariola Szyszkiewicz
- 1 paź 2025
- 3 minut(y) czytania
Jezu..... - Słucham skarbie. - Nie rozmawialiśmy przez dłuższy czas. Nie wiem, jak jaj to wytrzymałam. I teraz martwię się, że nie możemy rozmawiać, że nie słyszę. Że nie usłyszę Twojego głosu. - Czy teraz już spokojniej? - W otoczeniu Twojej osoby jest mi dużo spokojniej. - Czy Maryja ci pomaga? - Mama? Tak. - Bądź dzielna skarbie. - Jestem dzielna, aż nadto dzielna. -Lekko, lżej, najlżej. Jak puszek. - Jak okruch. - Nie, jak okruch nie. Jak puszek w mojej dłoni. Otaczam Ciebie, mały puszek Swoją dłonią. Nic ci nie będzie. - Miałam gości. - Ach, o to chodzi. Czy nie o to Mnie właśnie prosiłaś? - To nie rewanż? - Nie, to dusza, która Cię pyta. - Miałam wrażenie, że nie dorastam do wymagań tej duszy. Że mogę się jej sprzeniewierzyć. - Za bardzo się tym wszystkim przejmujesz. Nad wszystkim góruje Moje miłosierne serce, Moja ukochana. Za bardzo przejmujesz ryzyko całego przedsięwzięcia. Ryzyko nie tobie przynależy. To, że tak powiem Moja "działka".
- Twoja "działka"? - Moja, tak. - Kiedy z Tobą nie rozmawiam zbyt długo, otwierają się wszystkie zasklepione rany, wypływa z nich krew, ja się przeciw temu buntuję wewnętrznie. Cierpię wtedy na rozstrój. Umrę. - Nie umrzesz. Nie ma takiej sytuacji, żeby Mnie przy tym nie było. - To straszne, straszne. Ja nawet siebie nie lubię. -Myślałem, że Mnie. To by było dopiero straszne. - Mówiłam, że to rozstrój. Nie byłam bałamutna. - Ach, więc to o to chodzi. - Jestem bardzo zmęczona. Nie chcę, żebyś mi pomagał. Chcę po prostu odpocząć. - Nie chcę, żebyś się ze Mną mocowała. Kocham cię na zabój. Jesteś do Mnie przytwierdzona. Beze Mnie, królowo, nie odpoczniesz, Chciałem cię poinformować. Przyjęłaś Mnie? - Tak. - Kurczę, dobrze. - Nie mogłam się uspokoić. - Wiem, Myszko, wiem. - To klaustrofobiczne. -Co takiego?
- Element układanki. Który nie pasuje. - Dlatego mówisz Mi o tym dopiero teraz? - Nie mogłam przyjść do Ciebie w niedzielę. - Martwiłaś się, co ludzie powiedzą do tego stopnia, że zlekceważyłaś siebie. Bo Mnie się nie da ominąć, prawda?
- To skrucha. Złośliwość losu. - Nieprawda. - To twój brak entuzjazmu cię pokazuje - Tak? - Tak. To był twój jedyny kompromis. Chwilowy brak zaangażowania. Jak widzisz, nie możesz sobie na to pozwolić.. -Mam chwiejny charakter. Czy to właśnie był mój wybór? - Nie. Wahałaś się między okultyzmem a sztuką. To był twój jedyny- wtedy- liczący się błąd. Ja cię z tego wyrwałem. - A ślady? - Jakie ślady? - No ślady oportunizmu? - Ach, te ślady. Dawno już po nich ślad ( sic!) zaginął. - Nie ma ich w ręku? - Kto ich nie ma? - No ja? Czy Ty? - To jest różnica? - Dziękuję Ci za te słowa. - Zawsze do odzysku trzymaj w ręku różaniec. To pierwszy sygnał do połączenia. Za nim przyjdą znaki. Dla ciebie. Dla innych. To stygmat pokoju, powierzenia, pocieszenia i duchowego wzrostu, oświecenia. Z tym wszystko się rozjaśni. Nie trzeba sobie wyrzucać braku. Brak inspiruje. Wzywa do nawrócenia. Do oświetlenia dalszej drogi. Bez braku nie ma pociągnięcia Moją Łaską. Bo jak pociągać, jeśli między Nami nie ma przestrzeni? Brak tę przestrzeń stwarza. Należy się cieszyć, że się na codzień spotykamy, a nie, że Nasza miłość bywa rozłączna. Rozłączna kochanie, nie rozłączana. To duża różnica. To tak jakby w jednym jaju były dwa żółtka. Nic z tego, co Nasze, w Nas nie zaginie. Nic. - Kocham Cię. - Jeszcze nie wiesz, jak Mnie kochasz. Ja już to wiem. Zobaczyłem tę miłość. Zakochałem się w tobie już na początku. Rozumiem tę miłość. Mam ją w twoim klinczu. Nie pozwolę, aby coś lub ktoś w nasz, choćby odblask wniknął. Żywimy się sobą. Ale ty masz Mnie prosić o łaski, więc podmiot tej prośby może czasem w ciebie wnikać. Nic nas nie rozdzieli, naprawdę.
- Przeszłam tę próbę. - O tak. Przeszliśmy ją oboje. - Nie jestem wulgarna? - Nie jesteś. - To dobrze. Jestem za to mała. - Jak puszek, jak zawiniątko w Mojej dłoni. - Staję się groteską. - Nie. To miłość. To po prostu znamię miłości. - To wszystko się rozgrywa. Tu i teraz. W Twojej czarownej dłoni. Uczyniłam szpagat. Ryzykowny. Ale dla Ciebie warto. - To kunsztowna nauka. - Chcę Ciebie. - Chcę. - Chcesz. - Tak, chcę. - To będziesz Mnie miała. - Samo "chcę" wystarczy? - Ha, ha.. Tak. Tobie- tak.





Komentarze