Zimno
- Mariola Szyszkiewicz
- 8 sty
- 2 minut(y) czytania

Jezu, znowu było mi zimno. - Myszko.. Bez pracy nie ma kołaczy, ale - sprzątać można do końca świata. - To ułuda, że da się to posprzątać. Ta materia jest taka delikatna- jak chcesz- ale i złożona. - Zaraz wybuchnę płączem. - Nie płacz.. Jakoś to wytrzymamy ..Proszę cię.. - To jest szacunek dla mojej świętości. - Tak. Kochana. Tak. - Nie martwi mnie ten duchowy "drut', za tyłu mojego kręgosłupa, i w mojej szyi i w czaszce. - To żelazo nie drut. Będziesz to teraz na początku troche odczuwać. - Lepiej bite niż zdechłe. - Musisz tego teraz słuchać Skarbie? Myszko, nei zawracaj sobie tym główki. Wiem, że tak naprawdę nikt nie jest w stanie odsłuchać wszystkiego. I wiem też, ze każdy może sie złąmać. Czy śmierć wyznawcy oznacza ,że dotrzymał Mi wiary? Czy w każdym wcieleniu tak jest? Musiałbym się grubo nad tym zastanowić. Jeśli przychodzę do ciała i ciało to oddaje Temu Ciału cześć, to czy decydując się na ukrzyżowanie nie krzyżuje Mojego ciała ponownie? Czy nie daje Mojego Ciała oprawcom? Powiedz Myszko. - Ja w swoich wcieleniach ( Uwewnętrznieniach) mam z tym różne doświadczenia. Wiem, bo mi o tym Mówiłeś. W każdym z tych moich "wcieleń" mam różne doswiadczenia z ciałęm, także z Twoim ciałem. Wiem, że nigdy nie przyjmuję Go na próżno. WIem też, a włąściwie nie wiem. Jeśli przyjmuję Twoje ciało, to czy po to, aby Go w sobie kamienować? Umęczać? Ranić? Kochanie ... Mam słów Twoich pełne usta, bułki w ustach. - Prawda też jest taka, że tylko Krzyż jest cię w stanie ode Mnie oderwać. Kiedy przychodzę do ciebie pod postacią chleba i wina, umieszczam Cię w swoim Tabernakulum . Czy jest wtedy coś, co Mnie w tobie przesłoni? Wątpię.[




Komentarze