Adresować tęsknotę
- Mariola Szyszkiewicz
- 2 dni temu
- 2 minut(y) czytania
-Czemu, jeśli tęsknisz, nie przyjdziesz wtedy do Mnie? Czemu czekasz? Czemu jestes taka opieszała w uczuciach do Mnie? Małżeństwo ci przeszkadza? -Wiesz, że mi nie przeszkadza. Klamka zapadła. Czas decyzji minął. Zdecydowałam przystąpić do "woli bliźniaczej".
Czemu myślisz , że jestem na ciebie obojętna. To nieprawda. Wiesz przecież. Mdli mnie po prostu i nie wiem czemu. Boli mnie wtedy i mówienie o tym. Najadłam się "czosnku". Myślałąm , że to mnie jakoś "wypali", ustrzeże. -Przed kabałą? - Włąśnie. Po prostu staram się wierzyć, że Jesteś, że nie muszę się o to bać. - I to nie bardzo wychodzi? - Włąśnie. Otóż to. - Dosyć bohaterstwa. Słyszysz? - Jestem zmęczona. -Wiem o tym. -Dreszcz. Przechodzi mnie dreszcz. Tak mi smutno. - Wiem o tym. - Czemu tu jest tak zimno? - Wyciąga to z ciebie depresję. Jesteś Mi potrzebna. Daruj to wyciąganie. To odwyk. - Ty Jesteś moim antydepresantem. -Muszę to robić przez dotyk, - dotykam ciebie, jesteś "niby" uleczona, ale jesteś połączona w chrześcijaństwie systemem naczyń połączonych. Wciągasz to świństwo znowu w siebie,ten smutek, tą gorycz, te pandemonium, które wszystkich skłania ku rozpaczy, a ciebie przez to szczególnie. I umierasz znowu w Moich ramionach. To napinanie ciebie jest Mi szczególnie potrzebne. Brak Mi ciebie. Otwieram dla ciebie kościół pojednania. Ty jesteś dla Mnie Moim wysiłkiem. Po tobie, tymi korytarzami zgody pójdą do Mnie poprzez Moje Miłosierdzie inni głodni. Ty ich zaciagasz przed Moje Oblicze, bo musisz stawać przede Mną. - To wszystko jest takie skomplikowane. - Nie dla ciebie. Musisz kwitnąć i to oryginalnie. Zaszczepiam w tobie codziennie zaszczepkę. To Mój organizm wyciąga z ciebie te igły depresji. Musisz być ciągle gotowa do adoracji, do podniesienia.. - To ja już sobie pójdę. - Oszalałem? - Zdaje mi się. Od tej wiedzy kręci mi się w głowie. - Chcesz powiedzieć, że zrobisz unik, ale to nie przejdzie. - Nie? - Nie. Nie jesteś bałwochwalcą i to cię znowu do Mnie przynosi. - Zapanuj nad moim entuzjazmem. To mnie gubi, to wynosi ze mnie skarby. - Twoja encefalografia Mnie zadziwia. -Tak? - Obracasz się we Mnie jak cząsteczka. Nie masz beze Mnie kierunku, ani ciężkości, nie obejmie cię ani ruch, ani analiza. Czy Mam mówić dalej? -Mam depresję. - To cię nie usprawiedliwia. Ja cię usprawiedliwiam. - Więc Boże - oto proszę zadzierzgnąć moją depresję w Twoim Bożym Sercu. - Tak, to dobry wybór. Tak to rozumiem.













Komentarze