Całun Turyński cz.2
- Mariola Szyszkiewicz
- 19 godzin temu
- 3 minut(y) czytania

Całun Turyński: dowód i kontrdowód
Całun Turyński od ponad stu lat stoi w samym centrum sporu, który nie chce się zakończyć. Każdy argument „za” natychmiast rodzi argument „przeciw”. Każde odkrycie naukowe wywołuje kontrbadanie. Każda interpretacja teologiczna spotyka się z odpowiedzią sceptyków. I tak powstaje ruch wahadła: dowód – kontrdowód, bez zwycięzcy.
1. Datowanie radiowęglowe – argument przeciw
W 1988 roku badania C14 wskazały, że Całun pochodzi z XIII–XIV wieku. Dla wielu był to koniec dyskusji: średniowiecze, więc nie Jezus.
Kontrargument
Próbki pobrano z jednego fragmentu, który mógł być łatany po pożarze. Tkanina była wielokrotnie dotykana, naprawiana, narażona na dym i temperaturę. Późniejsze analizy wykazały, że pobrany fragment mógł nie reprezentować całości.
Wniosek: datowanie nie jest ostateczne.
2. Obraz jako negatyw – argument za
Obraz na Całunie ma cechy fotograficznego negatywu. Nie ma pigmentu, farby, barwnika. Nie przenika na drugą stronę tkaniny. Zawiera informacje trójwymiarowe.
Średniowiecze nie znało takiej techniki.
Kontrargument
Niektórzy badacze twierdzą, że efekt mógł powstać w wyniku reakcji chemicznych, kontaktu z ciałem, albo celowego eksperymentu artystycznego. Nie ma jednak jednej, powszechnie uznanej metody odtworzenia tego efektu.
Wniosek: zagadka pozostaje.
3. Anatomia ran – argument za
Rany na Całunie odpowiadają opisom ukrzyżowania: – przebicie nadgarstków, – ślady biczowania, – rana w boku, – ślady po koronie cierniowej.
To wszystko zgadza się z relacją ewangeliczną.
Kontrargument
Sceptycy mówią: średniowieczni artyści znali opisy Męki Pańskiej. Mogli stworzyć obraz zgodny z tradycją, niekoniecznie z rzeczywistością.
Wniosek: zgodność nie jest dowodem.

4. Pyłki roślin i typ tkania – argument za
Na Całunie znaleziono pyłki roślin z okolic Jerozolimy. Typ tkania (jodełka 3:1) był znany w starożytności.
Kontrargument
Pyłki mogły trafić na Całun później, podczas pielgrzymek, ekspozycji, transportu. A tkaniny o podobnym splocie istniały także w średniowieczu.
Wniosek: dane są interesujące, ale nie rozstrzygają.
5. Historia Całunu – argument przeciw
Pierwsze pewne źródła o Całunie pochodzą dopiero z XIV wieku. Wcześniej – cisza.
Kontrargument
W starożytności i wczesnym średniowieczu relikwie często ukrywano, niszczono, przenoszono. Brak dokumentów nie oznacza braku istnienia.
Wniosek: luka w historii nie jest dowodem fałszerstwa.
I tak trwa spór
Jedni mówią: „To dowód Zmartwychwstania”.
Drudzy odpowiadają: „To średniowieczna mistyfikacja”.
A prawda jest taka, że żadna ze stron nie zwycięża. Nie dlatego, że argumenty są słabe, ale dlatego, że światopoglądy są okopane. Wierzący nie chcą słyszeć, że Całun może być późniejszy. Niewierzący nie chcą słyszeć, że nauka nie potrafi wyjaśnić obrazu.
Każdy słyszy tylko to, co potwierdza jego własny świat

.
A jednak Całun mówi coś jeszcze
Nie o historii. Nie o chemii. Nie o fizyce. Nie o średniowieczu.
Mówi o małym akcie wiary.
Nie o pewności. Nie o dowodzie. Nie o triumfie jednej strony.
O czymś znacznie skromniejszym: o ziarnku gorczycy.
Najmniejszym ziarneczku, z którego wyrasta coś, czego człowiek sam nie potrafi wyprodukować. Nie chodzi o to, by wierzyć „na dowód”. Nie chodzi o to, by wierzyć „wbrew dowodom”. Chodzi o to, by zrobić miejsce.
Resztę — jeśli istnieje — dopowie Bóg.
To jest mój wniosek z patrzenia na Całun Turyński. Nie musisz się z nim zgadzać. Masz prawo mieć swoje zdanie. Ale jedno proszę: nie mów mi, co ja mam robić z moją wiarą. Bo ona nie jest zbudowana na triumfie argumentów, tylko na tym jednym, najmniejszym akcie: na zgodzie, by Bóg dopowiedział resztę.











Komentarze